
Najtrudniej podobno napisać pierwsze zdanie. Wiem coś o tym, gdzie indziej piszę je już drugi rok… Postaram się więc tym razem nie popełnić tego błędu. Omińmy podręcznikowe wstępy.
Ów blog przede wszystkim spełniać miał/ma rolę portfolio. Często rozmawiając z ludzmi o fotografii, pisząc post na fb, lub ig, czy najzwyczajniej w świecie chcąc się pochwalić niektórymi zdjęciami pasującymi aktualnie do tematu rozmowy przeszukuję za każdym razem telefon, lub chmury internetowe w pośpiechu. Tymi błędami pchany (a zajęło mi to przecież raptem kilka lat, tak więc mamy progres 😉 ) stworzyłem takie oto miejsce. Miejsce, gdzie prócz bazy zdjęć na bieżąco oczywiście aktualizowanej, przeleję swoje spostrzeżenia, opinie, porady czy najzwyklejsze historie dnia codziennego- a niech tam, poznajmy się.

Pamiętam chwilę w której ucieszony – bo przecież bez większego problemu udało mi się namówić żonę na zakup pierwszego aparatu- wyszedłem z lombardu. Wróciłem do domu i mimo wszystkiego co wcześniej wyczytałem – o matko jaki byłem mądry- nie wiedziałem zupełnie nic… Przepraszam, włącznik był opisany. Plus dla mnie. Problemem jak się okazuje było też na początku znaleźć miejsce w którym uzyskam informacje, wyczerpujące informacje na temat, który mnie interesuje. Najprostsze jak się teraz okazuje sprawy- ISO, czas naświetlania, przesłona. Ok, znając te pojęcia informacji jest masa. Jednak od zera, łopatologicznie, dla laika już ciężej. Daleko mi oczywiście do autorytetu w dziedzinie fotografii – zapewne w żadnej dziedzinie nie jestem autorytetem – jednak zawsze z łatwością przychodziło mi dzielenie się zdobytą wiedzą i rozmowa z profesjonalistami jak i z człowiekiem, który własnie odkrył aparat. Licząc na waszą aktywność i na to, że nasza liczba wkrótce znacząco wzrośnie postaram się na waszą prośbę, jak i z własnej inicjatywy poruszać najciekawsze, lub najbardziej problemowe zagadnienia dla raczkującego fotografa.
Poznałem dziś nową wspaniałą osobę. Modelkę. Entuzjastyczną, zapaloną, z pomysłami, a przede wszystkim dająca szanse ludziom początkującym w danej dziedzinie, jaką u mnie jest praca z człowiekiem, portret i sesje w plenerze. Bo o ile z przyrodą dogaduję się dobrze, z ludźmi rzadko kiedy mam do czynienia. Wspólnie chcemy wejść w temat i uczyć się wzajemnie na swoich błędach i oczywiście zwycięstwach. Po dzisiejszej rozmowie i sposobie w jaki się dogadujemy, myślę iż w najbliższym czasie arsenał zdjęć nieco się powiększy, a i wam – chcącym dopiero zacząć modeling czy modelko fotografing – coś podsunę.

Podsumowując, bo pisać i pisać mógłbym godzinami. Pamiętajcie fotografowie maści wszelkiej, mali, duzi, przyrodnicy, portretowcy, miastowcy, astrofani i oczywiście osoby pstrykające chociażby komórką, analogiem czy zwykłym kompaktem. Piszcie, komentujcie, mówcie czego wam brakuje, jakich informacji wam potrzeba, co jest dla was problemem, a o czym zwyczajnie chcielibyście przeczytać. Bądźcie dla siebie. Wysyłajcie zdjęcia- opublikuję, rozłożymy na czynniki pierwsze i dowiesz się wszystkiego. Wysyłajcie wyzwania, bo kto nie lubi zdrowej konkurencji? Wysyłajcie także swoje historie, wasze ulubione chwile spokoju.
-Wygadany jak zawsze, Adam